Bartłomiej Grzechnik: Nie będzie taryfy ulgowej

Przed będzińskim zespołem wyjazd do Olsztyna i ostatnie spotkanie sezonu zasadniczego z Indykpolem AZS. Wiadomo już jednak, że nawet ewentualna wygrana z "Akademikami" nie poprawi sytuacji podopiecznych Gido Vermeulena, których czeka potem rywalizacja o 13 miejsce. - Chcemy w Olsztynie powalczyć, sprawić niespodziankę - powiedział Bartłomiej Grzechnik, środkowy MKS-u.

 


Czy wcześniej w trakcie gry w PlusLidze zetknąłeś się z podobną sytuacją, w jakiej znalazł się obecnie MKS Będzin?


Bartłomiej Grzechnik: - W poprzednim sezonie miałem podobną sytuację w BBTS-ie Bielsko-Biała. Dopiero na 3-4 kolejki przed zakończeniem sezonu zasadniczego byliśmy już pewni, że zostajemy w lidze. Nie groziły nam baraże o utrzymanie, w których zagrał AZS Częstochowa. Po zapewnieniu sobie utrzymania nie było już nerwowości w naszej grze. Teraz to jest dla mnie praktycznie nowa sytuacja, wiemy już na pewno, że zagramy o trzynaste miejsce. Nie wiemy natomiast z kim.


No właśnie, z kim wolelibyście zagrać w tych spotkaniach? Z Łuczniczką czy też BBTS-em, zajmującym przed ostatnią kolejką miejsce spadkowe?


- My nie patrzymy na to, kto to będzie, Łuczniczka czy BBTS. W pierwszej kolejności musimy się skupić na sobie, by wygrać te dwa mecze. Zrobimy wszystko, by tak się stało.


Jak wygląda sytuacja zdrowotna w drużynie przed najważniejszymi spotkaniami w sezonie?


- Wszyscy są zdrowi, nikt nie narzeka na kontuzje. Jest ogromna motywacja, czujemy, że jesteśmy w stanie zakończyć rywalizację z Bydgoszczą lub Bielskiem-Białą z pozytywnym wynikiem.


Zanim jednak przystąpicie do meczów o miejsce 13., czeka was wyjazd do Olsztyna, gdzie zmierzycie się z Indykpolem. Jak potraktujecie to spotkanie, mając w głowach to, że za chwilę gracie "mecze o wszystko"?


- Chcemy w Olsztynie zagrać dobre spotkanie, by się jak najlepiej przygotować do meczów o 13 miejsce. Chcemy powalczyć, sprawić niespodziankę. Inydkpol AZS Olsztyn, który walczy o szóstkę, nie może liczyć na taryfę ulgową z naszej strony.