Bartłomiej Grzechnik: Zaczniemy wygrywać!

Nie tak powrót na PlusLigowe parkiety wyobrażał sobie Bartłomiej Grzechnik. Środkowy MKS-u pojawił się na boisku, po kilkutygodniowej przerwie spowodowanej urazem dłoni, w przegranym meczu z Chemikiem Bydgoszcz.  



Bartłomiej Grzechnik zmienił w drugim secie Mateusza Kowalskiego, pozostając na boisku już do końca spotkania. Punktował trzykrotnie, osiągając 60%-skuteczność w ataku. - Czuję się bardzo dobrze, choć po kontuzji odczuwam jeszcze pewien dyskomfort, jednak nie jest on na tyle uciążliwy, aby uniemożliwiał mi grę - mówił zawodnik. 


MKS przegrał w Bydgoszczy 0:3, a komentatorzy podczas transmisji podkreślali, że jego gra nie odzwierciedlała wyniku. - Zgadzam się z tym w stu procentach. My nie gramy złej siatkówki, jesteśmy w stanie zagrozić każdemu zespołowi, jednak wyniki tego nie potwierdzają. Uważam, że sztab szkoleniowy wkrotce znajdzie przyczynę naszych niepowodzeń i w końcu zaczniemy piąć się w tabeli - dodał środkowy.



Zdaniem Bartłomieja Grzechnika, coraz lepiej wygląda współpraca Lukasa Tichacka z resztą zespołu. - To wielokrotny mistrz Polski i Niemiec, zwycięzca Ligi Mistrzów, więc jego doświadczenie jest wartością dodaną, ale nie możemy wymagać, że po transferze jednego zawodnika zaczniemy wszystko wygrywać. Lukas trafił do nas w trudnym momencie, jest z nami od tygodnia, więc potrzebujemy jeszcze czasu na zgranie - przekonywał rozmówca. 


2018 rok będzinianie zwieńczą domowym spotkaniem z gdańskim Treflem, zajmującym 10. miejsce w tabeli z dorobkiem 12 punktów (4 zwycięstwa, 7 porażek). - Jestem przekonany, że zaczniemy wygrywać! Mam nadzieję, że udanie zakończymy pierwszą rundę i że druga będzie zdecydowanie lepsza niż ta pierwsza - zakończył siatkarz.