Black Friday w Radomiu

Wciąż niezdobyta dla siatkarzy będzińskiego MKS-u pozostaje hala przy ul. Narutowicza w Radomiu. Piątkowa próba odczarowania tego obiektu również zakończyła się fiaskiem. Gospodarze wygrali pewnie 3:0. 


 

Fot. Maja Grabarczyk / Cerrad Czarni Radom

 

Premierowy set nie miał żadnej historii, a gospodarze do przekonującego zwycięstwa (25:12) potrzebowali zaledwie 18 minut. Punktowali seriami, dominując we wszystkich elementach siatkarskiej sztuki. W premierowej partii będzinianie wypracowali sobie zaledwie 7 z 12 punktów, a dla porównania Czarni samym blokiem punktowali... ośmiokrotnie. 

 

Po zmianie stron podopieczni Roberta Prygla nadal dyktowali warunki gry, choć do stanu 15:13 nie zanosiło się na ponowny pogrom. Niestety, im bliżej końca seta, tym różnica punktowa dzieląca obydwa zespoły była większa. Na finiszu wynosiła dziewięć "oczek" (25:16).

 

Trzecia odsłona była już ostatnią w tym meczu. Radomianie zakończyli w niej to, co rozpoczęli w pierwszej i kontynuowali w drugiej, gromiąc MKS 25:17.

 

W ten sposób potwierdzili nieprzypadkową różnicę  w tabeli, potrzebując na ogranie rywali zaledwie 69 minut. - Najlepsze wrażenie w drużynie z Będzina zrobił Rafał Faryna - podsumował Marek Magiera, komentator Polsatu Sport.

 

30 listopada (godz. 20.30) MKS rozegra awansem rewanżowe spotkanie z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. 

 

 

Cerrad Czarni Radom - MKS Będzin 3:0 (25:12, 25:16, 25:17) 

Cerrad Czarni: Pajenk (1 pkt), Żaliński (13), Vincić (4), Huber (6), Żygałow (16), T. Fornal (11), Ruciak (libero) oraz Rybicki (1), Giger, Filip (2), Kwasowski (1), Ostrowski

Trener: Robert Prygiel

MKS: Kozub (1), Ratajczak (1), M. Kowalski (3), Peszko (3), Langlois (4), Williams (3), Potera (libero) oraz J. Fornal (1), T. Kowalski (1), Buchowski (1), Faryna (7), Gregorowicz

Trener: Gido Vermeulen
MVP:  Żygałow (Cerrad Czarni)

Sędziowali: Paweł Burkiewicz, Piotr Flis.