Derbowa porażka w Zawierciu [SPRAWOZDANIE]


Siatkarze MKS-u Będzin nie dali rady wygrać pierwszej bitwy o Zagłębie Dąbrowskie. W historycznych derbach PlusLigi przegrali w Zawierciu z, beniaminkiem, Aluronem Virtu Wartą 1:3 i spadli na trzynaste miejsce w tabeli.


Zaczęli bez Walińskiego i Araujo


Będzinianie rozpoczęli mecz bez Marcina Walińskiego i Rafaela Araujo, najlepiej punktujących zawodników w zespoe, niemniej precyzyjnie przyjmowali zagrywkę, zaś w ataku szalał uderzający bezkompromisowo Rafał Faryna. O atakującym gości można było żartobliwie powiedzieć, że ma młotek w ręce… Przemeblowana szóstka MKS-u radziła sobie wyśmienicie, czego nie można było powiedzieć o rywalach. Goście prowadzili 10:7 i 13:10, jednak ekipa  gospodarzy nie odpuszczała. Po asie serwisowym Grzegorza Boćka MKS miał tylko jeden punkt przewagi (16:15), jednak końcówkę będzinianie rozegrali popisowo, zdobywając ostatni punkt blokiem, na który nadział się paskudnie Łukasz Kaczorowski. - Wyjściowy skład gości nas zaskoczył, aczkolwiek nie usprawiedliwia to naszej porażki w pierwszym secie - przyznał Grzegorz Pająk, rozgrywający Aluronu.


Wydawało się, że goście pójdą za ciosem i zdominują przeciwnika. Przełomowy moment drugiego seta miał miejsce przy stanie 18:18, gdy na zagrywce stanął Hugo de Leon. Brazylijczyk popisał się efektownym asem, a później zawiercianie utrzymali już do końca tej odsłony dwupunktową przewagę. Wspomniany de Leon był także autorem ostatniego zbicia, kiedy to zaatakował skutecznie z lewego skrzydła. Lepsza gra gospodarzy to efekt zdecydowanej poprawy w przyjęciu i przebudzenia się Boćka. Blok MKS-u nie był już tak czujny i były reprezentant Polski szalał nad siatką.


Klobucar punktował najczęściej


Wspomniana druga partia rozgrzała kibiców jednej i drugiej drużyny. Prawie 70-osobowa grupa fanów będzinian głośnym dopingiem wspierała swój zespół i nawet porażka w drugiej odsłonie nie zachwiała ich wiary w sukces. W trzeciej wyrównaną grę mieliśmy do stanu 17:16 dla zawiercian. Trener będzinian widząc, że gra jego podopiecznych zaczyna się sypać poprosił o czas. Ta sytuacja nie odmienia jednak wydarzeń na parkiecie. Po asie Łukasza Swodczyka, który potwierdziła wideo-weryfikacja, gospodarze grali coraz bardziej swobodnie i dość pewnie wygrali trzeciego seta. W jego końcówce z kwadratu dla rezerwowych zameldował się Rafael Araujo, ale stać go było tylko na jedno „oczko”. Dodajmy, że pewnym punktem będzinian był Jan Klobucar, który po trzech partiach miał na koncie trzynaście punktów. Wspomniany Faryna zdobył ich w tym okresie dwanaście, ale widać było, że w miarę rozwoju wypadków popełniał on coraz więcej błędów. Zmęczenie dawało znać o sobie.


STATYSTYKI Z MECZU - KLIKNIJ TUTAJ


Czwarta odsłona okazała się ostatnią. Co prawda MKS wyszedł na 5:4, jednak w tym momencie będzinian dopadła dziwna słabość i pozwolili oni zdobyć rywalowi aż sześć punktów z rzędu. To podłamało będzinian, którzy nie odnaleźli się już do końca spotkania. Dotknięcie siatki będzińskiego bloku, w sytuacji, gdy atakował Bociek, zakończyło derby Zagłębia Dąbrowskiego. - Przegraliśmy, ponieważ popełniliśmy więcej błędów. W pierwszym secie zagraliśmy bardzo dobrze, spokojnie, cierpliwie, niestety w kolejnych setach nasza gra nie była już tak poukładana - podsumował Jonah Seif, rozgrywający będzińskiej ekipy.


Po spotkaniu zespoły zamieniły się miejscami w tabeli. MKS spadł na trzynastą pozycję (10 pkt). a Aluron jest juz dwunasty (13).


TABELA PLUSLIGI - KLIKNIJ TUTAJ


Aluron Virtu Warta Zawiercie – MKS Będzin 3:1 (22:25, 25:23, 25:19, 25:17)

Aluron: Pająk (4), Żuk, Swodczyk (10), Bociek (15), de Leon (17), Smith (10), Koga (libero) oraz Andrzejewski (libero), Kaczorowski, Patak (11)

Trener: Emanuele Zanini

MKS: Seif (4), Jordanow (7), Ratajczak (8), Faryna (12), Klobucar (14), Grzechnik (3), Potera (libero) oraz Waliński (3), Kozub, Araujo (3), Peszko

Trener: Stelio DeRocco

MVP: Swodczyk (Aluron)

Sędziowali: Piotr Król (Katowice) i Wojciech Maroszek (Żory)

Widzów: 1500


Przebieg meczu:


I set: 3:5, 7:10, 11:15, 16:20, 22:25

II set: 3:5, 9:10, 16:15, 20:18, 25:23,

III set: 4:5, 9:10, 14:15, 20:16, 25:19,

IV set: 4:5, 10:5, 15:9, 20:14, 25:17.