Dreszczowiec dla "GieKSy"


Derby województwa śląskiego miały wysoką temperaturę emocji zarówno na parkiecie, jak i na trybunach, a ostatnie słowo należało do „GieKSy”, która wygrała w Sosnowcu 3:2. Tytuł MVP trafił do rąk Karola Butryna, zdobywcy 26 punktów.


Przed pierwszym gwizdkiem miała miejsce miła uroczystość. Prezydent Będzina Łukasz Komoniewski i Prezes PZPS Jacek Kasprzyk uhonorowali Łukasza Kozuba, który w zeszłym roku, wspólnie z kolegami, zdobył mistrzostwo świata juniorów. Rozgrywający MKS-u zaczął mecz na ławce, ale później dostał swoją szansę, jednak nie był w stanie odmienić losów tego dramatycznego spotkania.


Walka bombardierów...


Mimo, że oba zespoły nie zachwycały ostatnio to jednak obserwowaliśmy niezwykle zacięte spotkanie, w trakcie którego swój indywidualny pojedynek toczyli Rafael Araujo z Karolem Butrynem. Obaj bombardierzy to najlepiej punktujący gracze w swoich drużynach, mogącymi się pochwalić bardzo dobrymi statystykami (Araujo – 15,32 punktu na mecz, Butryn – 12,89). Nic dziwnego, że kibice, którzy do ostatniego miejsca wypełnili halę MOSiR w Sosnowcu z zapartym tchem oglądali mocne zbicia obu atakujących.


STATYSTYKI - KLIKNIJ TUTAJ


W pierwszym secie obie drużyny dość długo szły „łeb w łeb” i wydawało się, że losy tej partii rozstrzygną się w końcówce. Mocne zagrywki „GieKSy” zrobiły swoje, po serwisie Pawła Pietraszki, z którym nie poradził sobie Jan Klobucar, goście uciekli na 21:18. Dodajmy, że wcześniej, gdy w polu zagrywki zameldował się Rafał Faryna, oglądaliśmy siatkarski pocisk, jakim ustrzelony został Butryn... Ostatecznie katowiczanie zagarnęli inauguracyjnego seta po chytrym ataku Gonzalo Quirogi.


Twarda sztuka...


Araujo zdobył tylko trzy „oczka” i znalazł się w cieniu Butryna, ale Brazylijczyk to twarda sztuka, siatkarz który nie załamuje się chwilowymi niepowodzeniami. Od drugiej części spotkania był już sobą, stając się zmorą katowickiego bloku. Do szalenie mocnych zbić Araujo dołożył kilka skutecznych zagrywek, więc nic dziwnego, że druga partia była popisem gospodarzy, dominujących w każdym elemencie sztuki siatkarskiej. Goście mieli przede wszystkim problemy z przyjęciem zagrywki i stąd  wynikała ich ogólna niemoc- Mieliśmy w głowach trzysetową porażkę w Katowicach w pierwszej rundzie i bardzo chcieliśmy się zrewanżować rywalom. Ja tylko robiłem, to co do mnie należało, najważniejszy był zespół - powiedział atakujący MKS-u.


Metamorfozy Butryna


Trzecia odsłona to już riposta Butryna, który zdobył w niej osiem punktów, omijając będziński blok nawet wówczas, gdy dostawał nieco trudniejsze piłki. Katowiczanie potrafili się sprężyć po laniu, jakim dostali w drugiej odsłonie, jednak swoją pieczęć na zwycięstwie przyłożyli dopiero w tie-breaku. W  nim zacięta walka trwała od pierwszej do ostatniej piłki. Po autowym ataku Marcina Walińskiego goście mogli się cieszyć ze zwycięstwa i przerwania serii trzech porażek ligowych z rzędu…


TABELA - KLIKNIJ TUTAJ


MKS Będzin – GKS Katowice 2:3  (23:25, 25:14, 21:25, 25:21, 12:15)

MKS: Seif (1 pkt), Waliński (16), Ratajczak (7), Araujo (24), Klobucar (7), Grzechnik (14), Potera (libero) oraz Faryna (1), Kozub (1), Peszko, Jordanow (1), Gregorowicz (libero)

Trener: Stelio DeRocco

GKS: Komenda (1), Quiroga (11), Kohut (13), Butryn (26), Sobański (6), Pietraszko (11), Stańczak (libero) oraz Kalembka, Fijałek, Kapelus, Witczak (3), Stelmach, Mariański (libero)

Trener: Piotr Gruszka

MVP: Butryn (GKS)

Sędziowali: Maciej Twardowski (Radom) i Marcin Herbik (Warszawa)

Widzów: 1500.


FOTORELACJA - KLIKNIJ TUTAJ


Przebieg meczu:


I set: 5:4, 8:10, 13:15, 18:20, 23:25

II set: 5:1, 10:4, 15:8, 20:10, 25:14

III set: 5:4, 9:10, 12:15, 14:20, 21:25

IV set: 3:5, 7:10, 15:12, 20:17, 25:21

V set: 5:3, 10:9, 12:15.

​​​​​​​