Emil Siewiorek: Jestem dumny z chłopaków

Za zespołem z Będzina pierwsze w historii spotkanie z niemiecką ekipą. We wtorek MKS sparował z United Volleys Rhein-Main. - To był nasz najlepszy mecz - ocenił Emil Siewiorek, asystent trenera Gido Vermeulena. 



W szeregach gości zabrakło doświadczonego rozgrywającego, Patricka Steuerwalda, ale na boisku pojawili się inni zawodnicy, mający za sobą grę w reprezentacyjnych barwach, m.in.: przyjmujący Sebastian Schwarz i Moritz Karlitzek oraz środkowy Tobias Krick. - Nie mieliśmy większej wiedzy na temat rywali, którzy zaskoczyli nas swoją fizyką. Są mocni, wysocy, silni, ale dzięki atutowi własnej hali i naszej dobrej grze, byliśmy w stanie wygrać ten mecz - kontynuował rozmówca. 


Dla United Volleys był to pierwszy z czterech zaplanowanych sparingów na polskiej ziemi. W środę podopieczni Stelio DeRocco i Rafała Murczkiewicza zagrają w Zawierciu z Aluronem Virtu Wartą, a w piątek i sobotę wezmą udział w III Memoriale Krzysztofa Turka w katowickich Szopienicach, gdzie zmierzą się z "GieKSą" i ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. - Zawsze jest podwójna mobilizacja, gdy przyjeżdżają byli trenerzy, lubiani przez zawodników, z którymi tutaj współpracowali, jak i przeze mnie. Taka sytuacja wytwarza dodatkową adrenalinę, chęć zaprezentowania się z jeszcze lepszej strony - mówił asystent



Siatkarze MKS-u pokonali półfinalistę mistrzostw Niemiec 3:0, choć w dodatkowej partii musieli uznać jego wyższość. Co ciekawe, wszystkie sety kończyły się dwupunktową zwycięstwem jednej lub drugiej drużyny. - Było troszkę przestojów w czwartym secie, ale jestem dumny z chłopaków, że ta gonitwa (od 13:18 do 23:22 - przyp. red.) doprowadziła do wyrównanej, choć niestety przegranej końcówki. Ogólnie jestem bardzo zadowolony z tego sparingu - podkreślił Emil Siewiorek. 


Będzinianie cały czas trenują w okrojonym składzie, jednak już w najbliższych dniach dołączą do nich uczestnicy mistrzostw świata: atakujący Lincoln Williams i trener Gido Vermeulen. Na początku października w Będzinie, jako ostatni, zamelduje się przyjmujący, Jake Langlois. - Jeszcze nie mamy podstawowej szóstki, cały czas dajemy pograć wszystkim zawodnikom. W naszej grze są zarówno lepsze, jak i słabsze chwile, odzwierciedlające elementy, nad którymi i w jakim stopniu mamy dalej pracować - zakończył asystent trenera.


MKS Będzin - United Volleys 3:0 (26:24, 31:29, 25:23) 
Dodatkowy set: 24:26

MKS: T. Kowalski (2 pkt), Ratajczak (8), Grzechnik (6), Peszko (13), Faryna (17), Buchowski (14), Potera (libero) oraz Kozub (3), Fornal (11), M. Kowalski (9), Gregorowicz (libero)
United Volleys: Henning (6), Krick (9), Karlitzek (20), Mrdak (20), Schwarz (9), Kocian (1), Zenger (libero) oraz Maris (2), Escher (1), Kostopoulos (5).