Stawiają na ciężką pracę!

- Turniej we Włoszczowie zobrazował zarówno to, co robimy dobrze, jak i to, co musimy jeszcze poprawić. Myślę, że mimo dwóch porażek i czwartego miejsca możemy go uznać za bardzo duży pozytyw - powiedział Bartłomiej Grzechnik, środkowy MKS-u.

 


Turniej miał charakter czysto szkoleniowy, w którym wynik był drugorzędny, choć zwycięstwo w finale pocieszenia nad Chemikiem Bydgoszcz było dosłownie o krok...


Bartłomiej Grzechnik: - Zgadza się. Cały czas stawiamy na ciężką pracę, trenując dwa razy dziennie, a dopiero potem patrzymy na sparingi. Mecz z Czarnymi Radom pokazał, że oba zespoły są na innym etapie przygotowań, ale uważam, że w trakcie sezonu będziemy w stanie z nimi powalczyć. Natomiast z Chemikiem zagraliśmy bardzo dobre spotkanie i choć przegraliśmy 2:3, prowadząc 2:0, to możemy być z tego występu zadowoleni. 


Kadra MKS-u na nowy sezon liczy trzynaście nazwisk, tymczasem od początku okresu przygotowawczego trenujecie w okrojonym składzie. To duży problem?


- Trenowanie w niepełnym składzie zawsze stanowi utrudnienie, choć w tym wypadku nie na tyle, aby uniemożliwić nam przeprowadzenie zajęć. Jest nas jedenastu, a nie ośmiu czy dziewięciu, więc do drugiej szóstki brakuje tylko jednego zawodnika, w rolę którego wciela się Emil Siewiorek, pomagający nam w tym momencie jako trener i jako zawodnik. 


Między jednostkami treningowym Twoje oczy są z pewnością zwrócone na Włochy i Bułgarię, czyli kraje w których odbywają się siatkarskie mistrzostwa świata. Kto je wygra?


- Polacy! Z patriotycznego obowiązku kibicuję Polsce, która ma mocny skład i wierzę, że obroni tytuł wywalczony cztery lata temu. Myślę, że sam turniej będzie bardzo wyrównany, kilka reprezentacji prezentuje zbliżony poziom, więc walka o medale będzie niezwykle zacięta.