O krok od tie-breaka

Ambitnie grający MKS Będzin nie sprawił niespodzianki w Zawierciu. Tamtejsza Warta wygrała 3:1, czyniąc kolejny krok w kierunku fazy play-off. Będzinianie na drugie zwycięstwo w sezonie czekają od 3 listopada... 



Pierwszy set miał dwa oblicza. Do stanu 12:8 dominowali zawiercianie, prezentujący świetną dyspozycję w ataku i polu zagrywki. Później obraz gry wyrównał się, a MKS za sprawą skutecznej gry na siatce i w napadzie doprowadził do remisu przy stanie 13:13. Dalej zawiercianie uciekali maksymalnie na dwa "oczka", ale goście z Będzina niwelowali straty. SIłą napędową Warty był jednak Alexandre Ferreira, który wykończył trzy akcje z rzędu, dając jej piłkę setową (24:21). Po kilkudziesięciu sekundach Portugalczyk wyprowadził frontalny atak, zapewniając zwycięstwo drużynie z Jury Krakowsko-Częstochowskiej (25:22).


Półmetek drugiej partii przypominał środkową część pierwszej odsłony. Aluron Virtu kontrolował przebieg boiskowych wydarzeń, prowadząc 12:8 i wykorzystując błędy w ataku i polu serwisowym zespołu z Będzina. Im bliżej końca, tym dominacja miejscowych była okazalsza (18:11, 20:13), choć w końcówce stopniała do pięciu "oczek" (25:20).


Trzeci set rozpoczął się po myśli MKS-u, prowadzącego, m.in. po dwóch asach serwisowych Jake'a Langloisa, 4:0. Warta ruszyła do odrabiania strat, ale po punktowych blokach Artura Ratajczaka przyjezdni znów wysoko wygrywali (8:4). Czas mijał, a obraz gry nie zmieniał się. MKS przeważał, osiągając pięciopunktową przewagę w połowie seta (13:8). W końcowych fragmentach będzinianie stracili aż pięć punktów z rzędu (od 17:24 do 22:24), ale wypracowana wcześniej przewaga wystarczyła do zwycięstwa (25:22). Seta zakończył Rafał Faryna.


Początek czwartej partii także należał do gości (4:2). Ogromna w tym zasługa Jake'a Langloisa, autora aż trzech asów serwisowych! Niestety Aluron Virtu przyspieszył, finalizująć pomyślnie oskrzydlające akcje (15:12). Swoje dołożyli także środkowi: Marcin Kania i Bartosz Gawryszewski (17:13). Przy prowadzeniu 19:14 w szeregi gospodarzy wkradło się rozluźnienie, skutkujące utratą trzech punktów w jednym ustawieniu (19:17). Będzinianie walczyli do końca, dwukrotnie doprowadzając do remisu (23:23, 24:24). Po ataku Faryny mieli nawet piłkę setową, jednak po chwili meczową wykorzystali gospodarze. Ostatnia akcja meczu należała do Gawryszewskiego. 



Aluron Virtu Warta Zawiercie - MKS Będzin 3:1 (25:22, 25:20, 22:25, 27:25)
Aluron:
Waliński  (10 pkt), Ferreira (19), Gawryszewski (9), Kania (10), Bociek (4), Masny (2), Koga (libero) oraz Żuk, Malinowski (11), Dosanjh, Semeniuk (7), Rejno

Trener: Mark Lebedew

MKS: Ratajczak (8), Grzechnik (9), Faryna (20), Langlois (18), Buchowski (2), Tichacek (2), Potera (libero) oraz T. Kowalski, Fornal (8)

Trener: Emil Siewiorek
MVP: Masny (Aluron Virtu)
Widzów: 1500
Sędziowali: Agnieszka Michlic, Zbigniew Wolski