Pechowa trzynastka

Trefl Gdańsk to jeden z tych zespołów, z którymi MKS Będzin w historii PlusLigi jeszcze nie wygrał. W przedświąteczną sobotę team z Trójmiasta zwyciężył po raz dziewiąty, tym razem w Sosnowcu 3:0.


 

W meczu kończącym 13. kolejkę MKS dotrzymywał kroku wyżej notowanym gościom w pierwszym i drugim secie. Wprawdzie premierowy szybko ułożył się po myśli przyjezdnych (11:6, 14:9), ale będziński zespół za sprawą świetnej gry Lincolna Williamsa zdołał doprowadzić do zaciętej końcówki, w której obronił dwie piłki setowe, niestety przy trzeciej był już bezradny (23:25).

 

W drugiej partii gdańszczanie również przeważali (10:7, 18:15), ale i tym razem nie uniknęli przestojów, oddając prowadzenie gospodarzom (20:19). Andrea Anastasi poprosił o czas, po którym jego podopieczni znów doszli do głosu, mając piłki setowe (24:22), a dzięki udanemu atakowi Rubena Schotta wykorzystali drugą z nich (25:23).

 

Trzecia odsłona była wyrównana tylko do stanu 7:7, dalej na fali wnoszącej utrzymywali się już rywale, którzy na pewnej swobodzie wygrali juz 25:19. 

 

Ostatnie spotkanie w 2018 roku będzinianie okupili kontuzją Mateusza Kowalskiego (życzymy szybkiego powrotu do zdrowia!).

 


MKS Będzin - Trefl Gdańsk 0:3 (23:25, 23:25, 19:25)

MKS: Ratajczak (4 pkt), Grzechnik (5), Langlois (3), Williams (20), Buchowski (8), Tichacek (2), Potera (libero) oraz T. Kowalsko, M. Kowalski  (1), Peszko (3), Faryna (2), Gregorowicz (libero)

Trener: Gido Vermeulen
Trefl: Nowakowski (5), Niemiec (9), Hebda (3), Muzaj (20), Schott (8), Kozłowski (3), Majcherski (libero) oraz Grzyb (1), Janusz, Jakubiszak (2) i Mijailović (1)

Trener: Andrea Anastasi

MVP: Muzaj (Trefl)

Widzów: 900