Pieniądze, Australia, kanadyjskie góry

- Zakończyliśmy długą sagę z poszukiwaniem przyjmującego. Zaraz po wylocie do domu Fabio Rodriguesa, rozpoczęliśmy szukanie jego następcy - tłumaczył Jakub Bednaruk, trener MKS-u.

Pierwszym naszym celem był Nikołaj Penczew, który idealnie pasowałby do sytuacji, w której się znaleźliśmy, ale dosyć sprytnie i mądrze zachowało się Cuprum Lubin, które nas zablokowało, poprzez zaproponowanie Bułgarowi atrakcyjniejszej oferty. Uważam, że był to niezły ruch ze strony działaczy tego klubu, niepozwalający na wzmocnienie naszej kadry, czyli kadry bezpośredniego rywala w walce o utrzymanie. 


Chcieliśmy rozmawiać z Denisem Kaliberdą, jednak po pierwszym telefonie przestał się do nas odzywać, więc nasza propozycja nie była dla niego atrakcyjna. Następnie pytaliśmy o Juliena Lyneela, ale również okazało się, że za wysoko mierzymy. 


Pojawiały się kolejne nazwiska, np. Ivan Borovnjak z Serbii, mający w CV Cuprum Lubin, choć i tu oferta MKS-u nie była dla niego wystarczająca. Ostatnio grał w Chinach, gdzie zarabiał dużo większe pieniądze. Byliśmy chętni ściągnąć nawet leworęcznego reprezentanta Australii Samuela Walkera, lecz i on odmówił, ponieważ nie chciał opuszczać ojczyzny.  

Czas mijał, kolejne opcje nam odpadały, gdyż zawodnicy nie podejmowali wyzwania, jakim byłaby gra w Będzinie. Wysłaliśmy zapytanie do Jasona De Rocco, jednak po wyrażeniu przez niego wstępnego zainteresowania powrotem do PlusLigi... wyjechał w kanadyjskie góry na 10 dni i nie mieliśmy z nim kontaktu, nie wiedzieliśmy, co się z nim dzieje. 


Na sam koniec pojawiła się oferta, pozostającego praktycznie cały czas w treningu, Raymonda Szeto, którego znam z Bundesligi, czyli ligi bardzo atrakcyjnej dla nas w kontekście pozyskiwania zawodników. Wprawdzie miał ważny kontrakt w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, ale gdy dowiedział się o możliwości transferu do Polski, to obiecał, że w ciągu trzech dni stawi się u nas.


W tym momencie musieliśmy się już na kogoś zdecydować, bo liga ruszyła, za chwilę mamy czwarty mecz. Poszukiwania były długie, a wszelkie odmowy telefoniczne bardzo frustrujące, ale w końcu się zakończyły i mam nadzieję, że "Ray", który jest takim szalonym, dynamicznym zawodnikiem i wszędzie jest go pełno, pomoże nam w utrzymaniu MKS-u w PlusLidze.


                                                                    Jakub Bednaruk