Porażka na starcie. Trzy punkty VERVY

MKS Będzin mógł doprowadzić do tie-breaka, jednak decydującą końcówkę przegrał do 24. W naszym zespole oficjalnie zadebiutowało aż siedmiu zawodników, w tym brazylijski duet: Thiago Veloso i Jose Ademar Santana. 

W końcówce czwartego seta początkowo niewiele wskazywało na jej zaciętość. VERVA wygrywała 20:15 i stopniowo roztrwaniała zaliczkę.  stanie 24:22 miała dwie piłki setowe, ale dopuściła do gry na przewagi. Po asie serwisowym Tomasza Kalembki (24:24) wszystko zaczęło się od nowa, lecz dwie kolejne akcje padły już łupem warszawian, którzy w ostatniej wymianie zablokowali Rafała Sobańskiego.

 

Do tej partii będzinianie przystąpili podbudowani wygraną w poprzedniej (25:20). Tu prym w grze wiedli od początku do końca, przedłużając szansę na finalny triumf. 


Tego samego niestety nie można powiedzieć o pierwszej i drugiej części spotkania. O ile w pierwszej goście odskoczyli dopiero po półmetku, o tyle w drugiej dominowali już od początku, pozwalając miejscowym na zdobycie zaledwie 14 punktów. Premierową odsłonę ekipa ze stolicy wygrała do 20. 


Najlepszym zawodnikiem meczu wybrano środkowego VERVY, Piotra Nowakowskiego, choć statuetkę MVP mógl otrzymać również Michał Superlak (19 pkt), najskuteczniejszy gracz w drużynie Andrei Anastasiego.  


Dla gospodarzy najwięcej punktów zdobył Rafał Sobański (22), wspomagany przez Rafała Farynę oraz Jose Ademara Santanę (po 12). Na plus także postawa środkowego, Bartosza Schmidta.