Punkt przeciwko Jastrzębiu

MKS Będzin zdobył pierwszy punkt w sezonie 2018/2019. W meczu kończącym 4. kolejkę PlusLigi przegrał w Sosnowcu z Jastrzębskim Węglem 2:3, ale awansował na 13. miejsce w tabeli. 


 

Poniedziałkowe spotkanie lepiej rozpoczęli goście, czego dowodem był wykorzystany czas przez będzinian już po ośmiu akcjach (2:6). Czteropunktowa przewaga Jastrzębskiego Węgla utrzymała się do stanu 14:10. Wówczas gospodarze, głównie za sprawą świetnej dyspozycji Lincolna Williamsa w polu zagrywki, zdobyli cztery "oczka" z rzędu, doprowadzając do remisu (14:14). Gra punkt za punkt toczyła się przez sześć kolejnych akcji, wówczas do głosu doszedł Julien Lyneel, dzięki któremu przyjezdni objęli prowadzenie (19:17), a w końcówce powiększyli je jeszcze do czterech punktów (25:21).

 

Na początku drugiej partii obydwa zespoły ponownie dzieliła różnica czterech punktów (7:3), choć tym razem z przewagi cieszyli się będzinianie.  Sztab trenerski gości zareagował czasem, po którym gra się wyrównała. Jastrzębianie odrobili większość strat i na półmetku seta przegrywali już tylko jednym punktem (11:12). Chwilę później za linią końcową boiska pojawił się Lincoln Williams, siejący popłoch w ekipie gości. Jego asy serwisowe pomogły w uzyskaniu przewagi (16:12). W końcówce kolejne dwa asy dołożył Jake Langlois, po których prowadzenie gospodarzy wzrosło do sześciu "oczek" (23:17). Ostatecznie będzinianie wygrali do 21 i po dwóch setach był "idealny" remis.

 


W trzeciej odsłonie siatkarze z Będzina zdominowali rywali, przede wszystkim blokiem, w którym wygrali 7:1 oraz zagrywką, którą aż trzy punkty zdobył Jakub Peszko. W tej części spotkania przewaga gospodarzy nie podlegała żadnej dyskusji, choć zaczęła się uwidaczniać dopiero w połowie seta. Wygrana 25:19 była więc jak najbardziej zasłużona. 


W czwartym i piątym secie role znów się odwróciły. Jastrzębianie rozgromili podopiecznych Gido Vermeulena (25:13), przenosząć efektywną grę również na ostatnią część meczu. Na jej półmetku wygrywali 8:4, a po zmianie stron powiększyli prowadzenie do pięciu punktów (15:10. - Pokazali dość sporo, jednak nie wykorzystali szans w czwartym i piątym secie - mówił po przegranej MKS-u z Jastrzębskim Węglem 2:3 Maciej Jarosz, komentator Polsatu Sport.


 

3 listopada MKS zagra na wyjeździe z Asseco Resovią Rzeszów. Tego samego dnia Jastrzębski Węgiel przed własną publicznością podejmie PGE Skrę Bełchatów. 

 

MKS Będzin - Jastrzębski Węgiel 2:3 (21:25, 25:21, 25:19, 13:25, 10:15)

MKS: Kozub, Ratajczak (8), Grzechnik (8), Peszko (13), Langlois (8), Williams (20), Potera (libero) oraz T. Kowalski (1), Faryna (2)

Trener: Gido Vermeulen

Jastrzębski: Fromm (13), Kosok, Konarski (18), Lyneel (9), Kampa (3), Hain (7), Popiwczak (libero) oraz Bucki (2), Rusek, Oliva (2), Gunia (1), Wolański

Trener: Ferdinando de Giorgi

MVP: Kampa (Jastrzębski)

Widzów: 1280

Sędziowali: Paweł Ignatowicz, Waldemar Kobienia (Opole)

Komisarz: Albert Semeniuk (Będzin)