"Trzymam kciuki za Niemców"

David Sossenheimer znajdował się w kręgu zainteresowań selekcjonera Andrei Gianiego, choć ostatecznie ten nie powołał przyjmującego MKS-u na rozpoczynający się dziś turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich. - Jestem rozczarowany, ale taki jest sport. Latem znów spróbuję powalczyć o powołanie do kadry Niemiec, ponieważ gra dla niej zawsze jest wielkim zaszczytem - powiedział zawodnik.

Walka o prezpustkę do tegorocznych igrzysk olimpijskich rozpocznie się już dziś. W Berlinie nasi zachodni sąsiedzi zagrają w grupie A z Czechami, Belgami i Słoweńcami. Grupę B utworzą Serbowie, Bułgarzy, Francuzi i Niderlandczycy (do niedawna Holendrzy). Awans do Tokio wywalczą tylko zwycięzcy z ośmiozespołowej stawki.

 

- Trafiliśmy do bardzo mocno obsadzonego turnieju, w którym wystąpi wielu znakomitych zawodników. Jeśli zagramy turniej życia, to polecimy do Tokio, ale nie ma co ukrywać, że wyeliminowanie wszystkich drużyn będzie bardzo trudne - przyznał siatkarz. - W gronie faworytów do awansu upatrywałem Francuzów, jednak słyszałem o ich problemach personalnych. Myślę, że teraz otwiera się szansa dla Serbów i Niemców - dodał "Sossi".

Siła niemieckiego zespołu będzie oparta m.in. na zawodnikach znanych z PlusLigowych aren. Uznanie w oczach selekcjonera Andrei Gianiego znaleźli Georg Grozer, Lukas Kampa czy Christian Fromm. - Jeśli będziemy realizować taktykę polegającą na odrzuceniu rywali od siatki, to możemy dużo osiągnąć. Wszystko będzie zaczynać się od zagrywki. Mocna i powtarzalna ułatwi nam grę blokiem. Trzymam kciuki za chłopaków! - zakończył David Sossenheimer.