"Tworzymy siatkarską rodzinę"

Zgrupowanie naszych kadrowiczów powoli dobiega końca. Podopieczni Przemysława Segiety i Marcina Kantora pooddychają beskidzkim powietrzem do 7 lipca, choć Jeszcze tego samego dnia część z nich uda się na Dolny Śląsk...

Wszystko za sprawą turnieju półfinałowego mistrzostw Polski młodzików w siatkówce plażowej, którego gospodarzem będą Oborniki Śląskie. - W Tresnej nasz rocznik (2006) skupia się na grze w hali, ale ze względu na nadchodzący turniej na plaży, trener Segieta zaprosił mnie na trening wraz z rocznikiem 2005 - opowiadał Jakub Jurczyk, tegoroczny mistrz Śląska, występujący w parze z Mateuszem Szpernalowskim. - Mieliśmy już jeden turniej plażowy, w którym uczestniczyły pary jadące na półfinał z naszego województwa, niedługo zagramy kolejny - dodał Jakub Chmura, na szyi którego niedawno zawisnął srebrny medal.


Nasi zawodnicy nie obawiają się napiętego kalendarza i pełni wiary, i optymizmu pojadą na przyszłotygodniowy półfinał. - Nie boimy się zmęczenia, ponieważ intensywność treningów nie jest tu duża. Uważam, że zgrupowanie może wpłynąć tylko na lepsze, będziemy lepiej przygotowani technicznie i fizycznie - kontynuował drugi z Jakubów. - Zgrupowanie na pewno wpłynie pozytywnie na naszą formę, po jego zakończeniu będziemy mieć chwilową przerwę w treningach - wtórował mu jego partner, Igor Witkowski.


W Tresnej będzinianie mają okazję potrenować z rówieśnikami, przeciwko którym w sezonie ligowym konfrontują swe siły po przeciwnych stronach siatki. - Trenowanie w takim gronie jest bardzo dobrą okazją do sprawdzenia swoich umiejętności. Rywalizacja na pewno jest obecna, ale wiem, że siatkówką mamy się bawić - ocenił Igor. - Rywalizacja jest spora, a poziom chłopaków porównywalny. Tu nie ma miejsca na błędy. Są z nami też trenerzy z innych klubów, mający inne podejście do rozgrzewki i treningu - dopowiedział Jakub Jurczyk. 


Czas pomiędzy jednostkami treningowy jest wykorzystywany efektywnie. Kilka dni temu kadrowicze zdobyli szczyt Góry Żar. - Poza tym regenerujemy się, gramy w ping-ponga, bilard i karty. Tu wszyscy tworzymy jedną siatkarską rodzinę, spotykamy się z pozostałymi chłopkami i wymieniamy wspomnieniami z naszych siatkarskich przygód - zakończyli nasi zawodnicy.