jesteś w: Strona głowna / Aktualności

Blisko tie-breaka! Będzinianie postawili opór liderowi

MKS sprawił sporo problemów kędzierzyńskiej ZAKSIE, jednak do Będzina powrócił nawet bez punktu. Przez większość spotkania różnica klasa dzieląca obydwa zespoły w tabeli była kompletnie niewidoczna, a będzinianie, mimo przegranej, pozostawili po sobie bardzo waleczne wrażenie.

mkszaksamini

Fot. Wojtek Borkowski/FOTOBORKOWSCY

ZAKSA rozpoczęło niemrawo, w jej poczynaniach dominowały błędy własne. Skorzystał na tym MKS, który objął prowadzenie 9:6, choć długo go nie utrzymał, gdyż po nieudanej zagrywce Łukasza Kozuba, asie serwisowym Mateusza Bieńka i bloku na Rafaelu Araujo gospodarze doprowadzili do remisu (9:9). Aż do stanu 17:17 gra toczyła się punkt za punkt, następnie będzinianie wzmocnili grę na siatce, dwukrotnie zatrzymując atakujących z Kędzierzyna-Koźla. MKS wygrywał 19:17, a po chwili 21:19, jednak ZAKSA znów odrobiła straty (21:21), a o wygranej decydowała zacięta końcówka, w której najpierw będzinianie nie wykorzystali trzech piłek setowych, następnie obronili dwie kolejne, aż w końcu za sprawą nieudanego ataku Rafała Buszka i świetnie wykończonej kontry przez Marcin Walińskiego wygrali 30:28!

WYNIKI 28. KOLEJKI PLUSLIGI – KLIKNIJ TUTAJ

Przegrana partia wyraźnie podrażniła kędzierzynian, którzy do drugiej części meczu przystąpili z ogromnym animuszem. Po kilku minutach prowadzili już 11:4, co oznaczało w zasadzie koniec emocji. Goście z biegiem czasu zdołali częściowo zniwelować dystans (18:15), lecz na więcej nie było ich już stać. ZAKSA w końcówce znów odskoczyła, zwyciężając zasłużenie 25:18.

Początek trzeciej odsłony przypominał poprzednią. Gospodarze prowadzili 10:5 i nic nie zapowiadało zwrotu akcji, jednak w najmniej oczekiwanym momencie przebudzili się siatkarze z Zagłębia Dąbrowskiego. Sygnał do odrabiania strat dał atakiem Rafael Araujo, którego asem serwisowym wsparł Zlatan Yordanov, a chwilę później kontrę pomyślnie sfinalizował Nathan Roberts (10:8). Wkrótce MKS wyrównał stan rywalizacji (12:12), choć zaraz potem ponownie był zmuszony gonić wynik. Tym razem ZAKSA nie objęła już tak wyraźnej przewagi i do końca seta będziński zespół liczył się w walce o zwycięstwo. Gospodarze mieli dwie piłki setowe (24:22), jednak pierwszą z nich na zagrywce popsuł Dawid Konarski, ale już w kolejnej wymianie zrehabilitował się udanym atakiem i to gracze z Opolszczyzny triumfowali 25:23. 

TABELA PLUSLIGI – KLIKNIJ TUTAJ

Czwarty set miał zupełnie inny przebieg, lecz zakończył się tak samo jak trzeci, czyli wygraną ZAKSY. Stroną prowadzącą grę był będziński MKS, a gdy tablica świetlna wskazywała jego czteropunktowe prowadzenie (15:11), zapachniało tie-breakiem. Niestety ostatecznie do niego nie doszło, gdyż nasi zawodnicy stracili prowadzenie przy stanie 17:17 i mimo trwającej przez… szesnaście kolejnych akcji gry punkt za punkt nie byli w stanie doprowadzić do piątej partii, bowiem w kluczowych momentach błędy popełnili Zlatan Yordanov oraz Nathan Roberts. ZAKSA wygrała 27:25.

STATYSTYKI MECZOWE – KLIKNIJ TUTAJ

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – MKS Będzin 3:1 (28:30, 25:18, 25:23, 27:25)
ZAKSA: Konarski (26 pkt), Buszek (13), Wiśniewski (4), Bieniek (13), Deroo (11), Toniutti (2) i Zatorski (libero) oraz Czarnowski (4), Witczak (1), Pająk, Semeniuk (1), Maziarz
MKS: Waliński (8), Kozub (2), Ratajczak (2), Rejno (4), Yordanov (13), Araujo (23) i Potera (libero) oraz Woch, Seif (1), Piotrowski, Russell, Roberts (12)
MVP: Konarski (ZAKSA)
Sędziowali: Zbigniew Wolski, Katarzyna Sokół